Akt zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu
Boże, Ojcze miłosierny który objawiłeś swoją miłośćMiłosierdzie Boże w Twoim Synu Jezusie Chrystusie wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.Pochyl się nad nami grzesznymi,ulecz naszą słaboś, przezwycięż wszelkie zło,pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia,aby w Tobie, Trójjedyny Boże,zawsze odnajdywali źródło nadziei.Ojcze Przedwieczny,dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna miej miłosierdzie dla nas i całego świata!Amen.

Jan Paweł II, Kraków Łagiewniki, 17.08.2002 r
.


Obraz Matki Bożej CzęstochowskiejObietnice Różańca Świętego - dane przez Maryje błogosławionemu Alanowi de Rupe więcej >>


Nie bójcie się tajemnicy Boga Nie bójcie się Jego milości.

Jan Paweł II  

 

 

Boze Milosierdzie Łagiewniki

Sekretariat Fatimski

 

Tygodnik Niedziela
modlitwa
krucjata
www.poronienie.pl Muzeum sw.Jana Sarkandra
Pomoc Kosciołowi
logoadgentes
Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszło?ci, staje się wkrótce narodem bez ziemi, narodem bezdomnym, bez przyszło?ci. Naród, który nie wierzy w wielko?ć, i nie chce ludzi wielkich, kończy się.

Społeczeństwo potrzebuje aktywnej obecności katolików

Z ks. abp. Rino Fisichellą, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, rozmawia Agnieszka Gracz

Powołanie Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, ogłoszenie Synodu Biskupów na 2012 r. i Roku Wiary ukazują, że Ojciec Święty kładzie silny nacisk na konieczność rechrystianizacji krajów, które odeszły od wiary ojców. Dlaczego obecne czasy wymagają szczególnych działań ewangelizacyjnych?
- Ojciec Święty Benedykt XVI, powołując Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, zwrócił nam uwagę, że nowa ewangelizacja jest jednym z ważniejszych tematów jego pontyfikatu. Nie możemy też zapominać, że bł. Jan Paweł II przez 27 lat w swoich przemówieniach, encyklikach, najważniejszych wystąpieniach poruszał kwestie nowej ewangelizacji. Kiedy w 1979 r. przyjechał z Polski, z Krakowa, z Nowej Huty, powiedział: tam, gdzie jest krzyż, tam zaczęliśmy wierzyć. Postawmy teraz nowy krzyż i zacznijmy nową ewangelizację. Mamy magisterium, które jest bardzo owocne w tej materii.
Nasza dykasteria zajmuje się nie tylko ewangelizacją Europy, ale całego świata. Oczywiście w sposób szczególny Europą Zachodnią, a więc państwami o dawnej tradycji chrześcijańskiej, gdzie dziś Kościoły przeżywają moment kryzysu, ponieważ bardzo dotknął je sekularyzm. Rozwinęła się kultura, która propaguje model życia tak, jak gdyby nie było Boga. Po wielu dziesięcioleciach pragnienie człowieka, aby stać się "autonomicznym" i "niezależnym", a przede wszystkim niezależnym od Boga doprowadziło do izolacji człowieka. I dziś znajdujemy się w sytuacji, w której potrzebna jest nowa ewangelizacja.
Proszę zwrócić uwagę, czym jest ta nowa ewangelizacja. De facto oznacza ona głoszenie Ewangelii znanej od zawsze, tej samej Ewangelii, a więc głoszenie Jezusa Chrystusa, jednak w innym kontekście społeczno-kulturowym. Dzisiejszy człowiek jest inny niż w przeszłości. Mamy wiele osiągnięć naukowych, technologicznych, a współczesny człowiek naprawdę został dotknięty głębokim kryzysem. Musimy zatem być zdolni do przywrócenia mu radości z wiary.

Różne formy agnostycyzmu i praktycznego ateizmu powiększają rozziew między wiarą a życiem wielu ochrzczonych. W jakim stopniu papieskie wezwanie do nowej ewangelizacji wymaga zrewidowania form dotychczasowego duszpasterstwa parafialnego, akademickiego, katechetycznego, aby ewangelizację uczynić skuteczniejszą?
- Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że nowa ewangelizacja nie może być przeprowadzana w taki sam sposób w różnych krajach. Także wewnątrz różnych rzeczywistości kościelnych nowa ewangelizacja powinna być realizowana poprzez inne metody. Podam przykład: nie można prowadzić nowej ewangelizacji w Europie w ten sam sposób jak w państwach Ameryki Łacińskiej, ale również w państwach Europy nie powinno się stosować tych samych metod. Dlaczego? Ponieważ każdy kraj ma inną tradycję, kulturę, język, ale także inną tradycję kościelną. Każdy z kościołów ma swoją historię.
Inną rzeczywistością są więc środowiska akademickie czy parafialne. Uniwersytety są przestrzenią, w której zainteresowanie kulturą, nauką i formacją jest zasadnicze, parafia natomiast skupia wokół siebie różne grupy: dzieci, dorosłych, osób starszych, dlatego też nowa ewangelizacja musi mieć różne perspektywy.
Jednak wydaje mi się, że są pewne punkty, które są fundamentalne dla całego dzieła nowej ewangelizacji. Pierwszym, zasadniczym elementem jest zrekonstruowanie tożsamości chrześcijan. Dziś spotykamy chrześcijan, którzy praktycznie nie znają podstawowych zasad swojej wiary. Jest więc pilna potrzeba, aby nowa ewangelizacja działała na rzecz odbudowy tej tożsamości. Ona musi dalej łączyć się z innym zasadniczym elementem, którym jest poczucie przynależności do Kościoła katolickiego. Przykładem może być ważny temat nowej ewangelizacji - sakrament pojednania. Naszym pragnieniem jest, aby sakrament pojednania znów zajął centralne miejsce w duszpasterstwie, w formacji nowych kapłanów, ich dyspozycyjności. W tym sakramencie człowiek może ponownie odnaleźć samego siebie, tam spotyka się z miłosierdziem Boga. Sakrament pojednania ma silne doświadczenie kościelne i jest istotny na płaszczyźnie antropologicznej. Współczesny człowiek, który jest całkowicie rozczarowany wieloma "radościami" życia, rozrywką, zabawą, niezwracaniem uwagi na to, co wokół niego naprawdę ważne, właśnie tutaj odnajduje prawdę o samym sobie.

Europy nie da się zrozumieć bez dziedzictwa chrześcijańskiego, które przez lata ją kształtowało. Dziś w wielu krajach widzimy próby odcinania się od korzeni chrześcijańskich. Czym to grozi?
- Niestety, efekty tego odcinania się od korzeni chrześcijańskich widzimy wszyscy. Po pierwsze, kryzys doświadczany teraz na płaszczyźnie ekonomicznej i finansowej przede wszystkim uwidacznia kryzys fundamentów etycznych. Jeśli uwzględniane byłyby zasady etyki, czyli te, które odwołują się do dziedzictwa ludzkości, i o których chrześcijaństwo mówiło przez wiele wieków, dziś nie doświadczalibyśmy takiej sytuacji. Byłoby mniej cynizmu i mniej indywidualizmu.
Mam również na myśli sytuację antropologiczną współczesnego człowieka, który dziś jest w kryzysie. Współczesny człowiek jest napełniony lękami, zamknięty w sobie. Proszę zauważyć, że człowiek, który coraz bardziej zamyka się w sobie i jest ogarnięty przez strach, w konsekwencji prowadzi również narody Europy do zamykania się w sobie. Dziś żyjemy pośród wielkich egoizmów narodowych. Polityka europejska nie jest efektywna właśnie dlatego, że jest ograniczona przez egoizmy. Proszę spojrzeć, paradoksalnie, dziś wyeliminowaliśmy granice państw, a indywidualizm jest większy. W minionych wiekach było wiele granic, ale był też wspólny udział, określony matrycą, którą były chrześcijańskie korzenie. Brak relacji z chrześcijaństwem w konsekwencji doprowadził do poważnego kryzysu etycznego w Europie.

Dramatem naszych czasów jest to, że w chrześcijańskich krajach do władzy dochodzą takie ugrupowania, które forsują ustawodawstwo zupełnie sprzeczne z prawem Bożym, a nawet naturalnym. Czy dzieło nowej ewangelizacji może się powieść bez zastępów dobrze przygotowanych katolików świeckich, którzy odpowiedzialnie zaangażowaliby się także w życie społeczno-polityczne?
- Jest to bardzo ważny temat. W wielu państwach nowa ewangelizacja powinna w bardzo zdecydowany i silny sposób dotykać zaangażowania katolików w życie publiczne. Katolicy nie mogą być ani dyskryminowani w społeczeństwie za to, że są katolikami, ani też nie mogą milczeć, ponieważ ich zaangażowanie jest fundamentalne dla rozwoju społeczeństwa. Im bardziej społeczeństwo jest dojrzałe, czyli im bardziej jest demokratyczne, tym bardziej powinno odczuwać pragnienie uczestnictwa i odpowiedzialnego zaangażowania ze strony katolików. Oczywiście katolicy powinni też angażować się w życie społeczne, włączać się w struktury. Przede wszystkim mam tu na myśli politykę, myślę również o stowarzyszeniach, związkach zawodowych, środowiskach akademickich, uniwersytetach, które są ośrodkami tworzenia kultury, a więc społeczeństwo cywilne potrzebuje na tych wszystkich płaszczyznach obecności katolików.

A co z takimi katolickimi, chrześcijańskimi politykami, którzy uważają, że w działalności publicznej powinni pozostawić swoje religijne przekonania przed drzwiami urzędów, w których pracują?
- Nie podzielam takiego stanowiska. Mieć wiarę chrześcijańską oznacza, że zawsze, w każdej sytuacji polityk ma te same poglądy, które nigdy nie są sprzeczne z uniwersalnym rozumem. Tak więc zarówno katoliccy politycy zaangażowani na płaszczyźnie życia politycznego, jak i ci, którzy nie są katolikami, a działają na płaszczyźnie publicznej, są na drodze dążenia do dobra wspólnego, dobra człowieka. Każdy z nich powinien być gotowy do zaangażowania się na rzecz szacunku i ochrony życia i godności każdej istoty ludzkiej. Wiara nie jest w sprzeczności z podstawowymi zasadami, które odkrywamy wewnątrz prawdy danej nam w prawie naturalnym. Dlatego też nie akceptuję takiej postawy polityków.
Katolik w polityce nie może być wewnętrznie podzielony. Katolik zaangażowany w działalność polityczną nie może wspierać zabijania dzieci poczętych, promować praw, które są sprzeczne z prawem naturalnym. To powinno być oczywiste dla katolika.

Na ile uniwersytety, uczelnie katolickie powinny stać się intelektualnym zapleczem dla nowej ewangelizacji Europy?
- Jest oczywiste, że wewnątrz uczelni chrześcijaństwo czuje się dobrze. Zawsze poszukiwało prawdy i dobra, było obecne w innych kulturach. Chrześcijaństwo nie niszczy tego, co dobre, piękne i prawdziwe w kulturze, a przemienia to, oczyszcza, kieruje w stronę prawdy, tej, którą jest Prawda Ewangelii.
Niesiemy ze sobą dwa tysiące lat naszej historii. Chrześcijaństwo zawsze tworzyło kulturę. Naszą europejską kulturę zawdzięczamy chrześcijaństwu, które miało możliwość zachowania kultury pochodzącej ze starożytnej Grecji i Rzymu. Grecko-rzymska kultura została zachowana dzięki chrześcijaństwu, także pośród ludów słowiańskich kultura tworzyła się i zachowała dzięki niemu. Święci Cyryl i Metody są wyraźnym znakiem, że chrześcijaństwo ewangelizowało, kreowało kulturę, powstawały tłumaczenia Biblii, nowy alfabet, nowy język... To jest właśnie nasza historia.

Czy w obliczu ataku na chrześcijański model rodziny, do którego dochodzi w świecie, może Ekscelencja powiedzieć, dlaczego my, ludzie wierzący, nie możemy nigdy ustąpić w walce o poszanowanie życia ludzkiego i tradycyjnego modelu małżeństwa?
- Przede wszystkim zawsze zwracam uwagę, że nie powinno się nigdy używać przymiotnika "tradycyjny" w stosunku do określenia rodziny. To, co my proponujemy, nie jest "tradycyjną rodziną", jest po prostu rodziną. Nie istnieją inne formy rodziny. Rodzinę tworzą kobieta i mężczyzna, którzy w swojej małżeńskiej wzajemnej miłości przyjmują i rozumieją bogactwo przekazywania i przyjęcia nowego życia. To jest właśnie rodzina, a wszelkie inne modele, które współczesna kultura próbuje narzucić, nie są prawdziwą rodziną. Tak więc nie możemy myśleć, że bronimy czegoś tradycyjnego. Chcemy zwrócić uwagę na rodzinę, ponieważ ma ona również ważne znaczenie społeczne, ponieważ jest podstawą społeczeństwa. Społeczeństwo opiera się na rodzinach, co więcej, społeczeństwo przyjmuje ją jako model własnej struktury i relacji. Potrzebujemy jednak nie tylko promocji rodziny, ale i obrony jej godności i życia ludzkiego, by pozwolić się jej rozwinąć. Oczywiście prowadzi to do konfrontacji z różnymi ideologiami, ale naszą siłą jest zachowanie źródeł prawdy, która nie może zostać zniszczona.

Jaką rolę w dziele nowej ewangelizacji powinny odegrać katolickie środki społecznego przekazu?
- Nie można zaprzeczyć, że dziś komunikacja odbywa się poprzez nowe formy przekazu. Ojciec Święty Benedykt XVI powierzył naszej dykasterii również zadanie korzystania z różnych nowych form przekazu w perspektywie nowej ewangelizacji. Nie możemy też zapominać o dwóch ważnych elementach.
Po pierwsze, dziś środki społecznego komunikowania nie są jedynie instrumentami, są prawdziwą kulturą, dlatego też trzeba poznawać tę kulturę. Trzeba wejść do jej wnętrza, trzeba też posiadać umiejętność dostrzegania możliwości, jakie stwarza, ale i ograniczeń, jakie ze sobą niesie. Ewangelia powinna wejść w tę przestrzeń.
Po drugie, w środkach społecznego przekazu potrzebujemy też pracowników, którzy będą świadkami wiary wewnątrz tej kultury medialnej. Nie można sądzić, że media są bez znaczenia dla tych, którzy w nich pracują i z nich korzystają. Jest więc potrzeba coraz głębszego poznawania znaczenia tej kultury. Z drugiej strony jest wymóg, aby chrześcijanie, którzy będą jej twórcami i zaangażują się w politykę lub naukę, tworzyli chrześcijański świat wewnątrz tej kultury.

W Ewangelii św. Mateusza Pan Jezus mówi: "Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt 6, 12) Ekscelencjo, czy są jakieś ograniczenia w metodach nowej ewangelizacji?
- Powiedziałbym, że pierwszym ograniczeniem jest przede wszystkim unikanie populizmu. A więc unikanie pójścia drogą zbliżania wszystkich kosztem wyrzeczenia się prawdy Ewangelii. Nie możemy wyrzec się prawdy Ewangelii! Przede wszystkim musimy być wierni Dobrej Nowinie. I właśnie dlatego, że jesteśmy jej wierni, niesiemy Słowo Jezusa wszystkim. Nie możemy mówić, że idziemy pomagać potrzebującym, ale nie będziemy głosić Słowa Bożego. W ubogich rozpoznajemy oblicze Chrystusa, jest to znakiem i darem naszej wiary. Jeśli nasza wiara nie jest dojrzała, ubogi staje się dla nas przeszkodą, staje się jakimś naszym ograniczeniem. Jeśli natomiast patrzymy na niego oczami wiary, to uobecnia on Chrystusa. Wydaje mi się, że nowa ewangelizacja nie może stać się formą socjologii czy wyrazem solidarności pozbawionej religijnej treści. Wydaje mi się, że ramy nowej ewangelizacji daje Słowo Boga, a to Słowo Boga posyła nas do wszystkich i mamy je nieść wszystkim.
 

[Start] [Galeria] [Kancelaria] [Ogłoszenia] [Wydarzenia] [Msze święte] [Grupy] [Wiara] [Kontakt]